Filatelistyka, malarstwo, turystyka

Rozdział 7 (1919 – 1933)

VII. Wałbrzych w czasach Republiki Weimarskiej, czyli w okresie od 1919 do 1933 roku.

Pierwsza wojna światowa, początkowo witana na Śląsku wręcz entuzjastycznie, szybko pokazała swe prawdziwe oblicze. Do zwykłych nieszczęść wojennych dołączył głód i zimno, a potem jeszcze gwałtowne zaburzenia rewolucyjne. Zaburzenia rewolucyjne, abdykacja cesarza oraz niepowodzenia na froncie zachodnim (działania wojenne zakończyły się 11 listopada 1918 roku, w Compiegne, podpisaniem zawie-szenia broni) spowodowały, że wybory do Zgromadzenia Narodowego Niemiec, przeprowadzone w takiej sytuacji 19 stycznia 1919 roku, miały bardzo duże znaczenie dla przyszłości Niemiec.  6 lutego 1919 roku Zgromadzenie Narodowe (Konstytuanta) obradujące w Weimarze proklamowało republikę Niemiec, ale konstytucję tej republiki uchwalono znacznie później, dopiero po podpisaniu traktatu pokojowego w Wersalu. Sytuacja była, bowiem, wciąż bardzo chwiejna.  Siły rewolucyjne, wobec odstępstwa drobnomieszczaństwa i zdecydowanej reakcji rządów Francji i Anglii (popierających burżuazyjny model demokracji), ostatecznie poniosły klęskę. Tym niemniej w tym gorącym czasie powojennym znaczna część społeczeństwa nadal skłaniała się ku postawom lewicowym. Potwierdzeniem tego może być choćby to, że mimo, iż w marcu 1919 roku przy pomocy wojska i politycznej prowokacji ze wszystkich istniejących rad usunięto komunistów i lewicowych socjalistów, to jeszcze tej samej wiosny (w 1919 roku) w Wałbrzychu podjęła działalność miejska organizacja Komunistycznej Partii Niemiec (KPD), wzywającej do jednoczenia się proletariuszy wszystkich krajów. Z drugiej strony jednak, dla ochrony granic z nowopowstającymi, nieuznanymi jeszcze oficjalnie państwami: Polską i Czechosłowacją, utworzono nową, ochotniczą organizację zbrojną o nazwie Freikorps. W rejonie Wałbrzycha i Prudnika do lutego 1919 roku utworzono dwa ochotnicze bataliony Freikorpsu. W końcu listopada na Górnym Śląsku rozlokowano dywizję piechoty, którą przemianowano na dywizję ochrony pogranicza – Grenzschutz. W marcu, pod pretekstem zabezpieczenia przed działaniami „spartakusowców” i przed rzekomym zagrożeniem ze strony Czech, w Wałbrzychu wprowadzono stan oblężenia. Zagrożenie ze strony Czech nie było całkowicie nierealnym. W styczniu 1919 roku miał przecież miejsce czeski wypad na polski Śląsk Cieszyński. Do zatrzymania tej ofensywy doszło dopiero w bitwie pod Skoczowem, po której, na skutek interwencji mocarstw zachodnich, 3 lutego zawarto zawieszenie broni. Ale z powodu tego zamieszania sprawa przynależności terytorialnej Śląska Cieszyńskiego weszła do porządku obrad konferencji pokojowej w Paryżu, która rozpoczęła obrady w styczniu 1919 roku i miała ustalić warunki traktatu pokojowego z Niemcami. Czesi domagali się przyznania im południowo-wschodniej części Górnego Śląska, Zagłębia Wałbrzyskiego i hrabstwa kłodzkiego.

W Niemczech tymczasem narastało niezadowolenie wśród robotników, rosła drożyzna, brakowało żywności. Na początku marca miał miejsce strajk powszechny robotników berlińskich, stłumiony przez władze. 13 września 1919 roku doszło do demonstracji głodujących ludzi, potem też do demolowania sklepów. Porządek przywróciła dopiero ostra interwencja policji, trzy osoby poniosły śmierć, kilka osób było aresztowanych. W sierpniu wybuchł strajk na Górnym Śląsku, w którym wzięło udział około 140 tysięcy robotników, 15 sierpnia 1919 roku pod kopalnią „Mysłowice” od kul Grenzschutzu zginęło 10 osób.

Po I wojnie światowej w całej Europie panowało niesłychane zamieszanie, chwilami nawet chaos. Podobnie, a może i jeszcze trudniej było w sąsiedniej, budzącej się do nowego życia, odrodzonej Polsce. Wielkopolanie pierwsi, z bronią w ręku, już na przełomie 19181919 roku, opowiedzieli się wyraźnie za przynależnością Poznania i Wielkopolski do Państwa Polskiego. Inne ziemie dawnego zaboru pruskiego musiały jednak czekać na rozstrzygnięcia konferencji pokojowej obradującej w Paryżu od stycznia 1919 roku i zakończonej dopiero 28 czerwca 1919 roku podpisaniem Traktatu Wersalskiego. Wśród najtrudniejszych problemów, jakie konferencja paryska miała za zadanie rozwiązać, była też sprawa granicy polsko-niemieckiej. Rzecznikami interesów polskich w Paryżu byli: premier Ignacy Paderewski i przewodniczący Narodowej Demokracji – Roman Dmowski. O ostatecznym przebiegu granic zadecydowały, jak zwykle w takich sytuacjach, rozgrywki polityczne prowadzone pomiędzy zwycięskimi mocarstwami. Francja starała się maksymalnie osłabić Niemcy i dlatego popierała polskie postulaty w sprawie granicy z Niemcami. Wielkiej Brytanii chodziło z kolei przede wszystkim o zapobieżenie nadmiernemu wzmocnieniu się Francji kosztem Niemiec – stąd bardzo niechętny stosunek do polskich roszczeń terytorialnych jej przedstawiciela Davida Lloyd George’a. Powołana przez Radę Najwyższą konferencji odrębna Komisja do Spraw Polskich (pod przewodnictwem Jules’a Cambona) przygotowała pierwszy projekt traktatu, który przewidywał włączenie do Polski całego Górnego Śląska, Wielkopolski, Pomorza Gdańskiego (ale bez samego Gdańska) oraz znacznej części Warmii i Mazur.  O Dolny Śląsk nie upominał się już wtedy żaden, nawet najbardziej nierealistycznie myślący polityk polski. Dla wszystkich polskich działaczy politycznych tego okresu Dolny Śląsk był już ziemią niemiecką. Dla Polski żądano tylko Śląska Górnego. 17 maja 1919 roku Niemcy złożyły w Paryżu protest przeciw wręczonym im warunkom pokoju i zakładanemu przebiegowi granicy polsko -niemieckiej. Wreszcie 16 czerwca, po wprowadzeniu do treści traktatu poprawek na korzyść Niemiec, postawiono przedstawicielom Niemiec ultimatum: albo podpiszą przygotowany traktat, albo wznowione zostaną działania wojenne. Wobec zdecydowanej postawy zwycięzców, 28 czerwca 1919 roku, w Wersalu, podpisano w końcu traktat pokojowy z Niemcami. W wyniku sześciomiesięcznych obrad kongresu, 28 czerwca 1919 roku Niemcy zmuszone zostały do podpisania traktatu pokojowego w Wersalu, który pozbawiał je większości zdobyczy terytorialnych w Europie oraz wszystkich kolonii. Dopiero po uregulowaniu tej sprawy, to znaczy po podpisaniu traktatu pokojowego – 31 lipca 1919 roku – Zgromadzenie Narodowe zebrane w Weimarze mogło wreszcie uchwalić konstytucję republiki, zwanej odtąd potocznie „Republiką Weimarską”.Pierwszym prezydentem republiki „weimarskiej”, jak już wspomniano, wybrany został Friedrich Ebert a kanclerzem Filip Scheidemann.

Traktat Wersalski określił w końcu granicę polsko-niemiecką przyznając Polsce Pomorze Wschodnie bez Gdańska (proklamowanego wolnym miastem) i prawie całą Wielkopolskę. Na Górnym Śląsku, Warmii i Mazurach miały odbyć się plebiscyty wśród miejscowej ludności. Dopiero wyniki tych lokalnych plebiscytów miały zadecydować o przynależności państwowej wymienionych, spornych ziem. W ten sposób, mimo odrodzenia się Polski, ziemie Górnego Śląska nie znalazły się automatycznie w granicach państwa polskiego. Także Górny Śląsk był już, bowiem, bardzo mocno zgermanizowany. Tym niemniej, nawet takie rozwiązanie uważane było przez Niemców za jedną z wielkich krzywd traktatu wersalskiego. We Wrocławiu miały wtedy miejsce zajścia świadczące wymownie o wrogości mieszkańców tego miasta wobec Polaków. 26 sierpnia 1920 roku, po wiecu protestacyjnym przeciw plebiscytowi, tłum mieszkańców Wrocławia doszczętnie zdemolował, otwarty zaledwie w maju, konsulat polski. Mimo tych trudnych początków konsulat RP przetrwał we Wrocławiu aż o września 1939 roku.

Odpowiedzią na nadal tlący się ogólnoniemiecki ruch rewolucyjny, wciąż grożący nagłym wybuchem, była nieudana próba puczu konserwatywno-monarchistycznego, która miała miejsce w marcu 1920 roku. Ale skrajna prawica także nie mogła już liczyć na zwycięstwo. Przeciwko zamachowcom wystąpiły rzesze ludności – strajk na kilka dni sparaliżował życie gospodarcze Niemiec. W Wałbrzychu również odbyły się demonstracje. 14 marca wałbrzyska Rada Robotnicza, po przejęciu władzy w mieście, zaczęła tworzyć oddziały robotniczej samoobrony dla ochrony przed zbuntowanymi wojskami. Miało to uzasadnienie, szczególnie po tym, co stało się we Wrocławiu. Żołnierze z rozwiązanych korpusów ochotniczych, tak zwanych freikorpsów, zmuszeni do opuszczenia Wrocławia, dokonali na ulicy Świdnickiej masakry wśród wrogo do nich nastawionej ludności cywilnej. Strajk powszechny zakończył się 23 marca. W dniach strajku wstrzymany był nawet ruch pociągów, funkcjonowały tylko zakłady użyteczności publicznej. W Zagłębiu Wałbrzyskim strajkowało wtedy 12 tysięcy górników. Potem stopniowo wszystko wracało do normy, choć występowały jeszcze czasami skrajne postawy, tak z lewej jak i z prawej strony sceny politycznej. Na przykład, pod koniec 1920 roku ujawniono plany esktremalnie prawicowej, wałbrzyskiej organizacji wojskowej majora Georga Eschericha. Z kolei w ostatnich dniach marca 1921 uwięziono prawie wszystkich czołowych, wałbrzyskich działaczy komunistycznych. Mimo to w Prusach, a trzeba wciąż pamiętać, że Śląsk należał do prowincji pruskiej, prawica długo jeszcze nie objęła rządów, choć kilkakrotnie podejmowała próby przejęcia pełni władzy. Aż do 1932 roku kierownicze stanowiska we władzach tej prowincji opanowane były wciąż przez socjaldemokrację (SPD). Natomiast w miejskich, lokalnych instancjach samorządowych przeważała zwykle prawica.

Podobnie jak w całych Niemczech, w latach międzywojennych wiele działo się także i w Wałbrzychu – znaczącym ośrodku przemysłowym. Miasto rozrastało się; w kwietniu 1919 roku, jak już wiemy, wchłonęło Stary Zdrój. W ten sposób, według spisu ludności przeprowadzonego w październiku 1919 roku, miasto liczyło już 37 tysięcy 535 mieszkańców.  O niepokojach społeczno-politycznych jakie miały miejsce w mieście od 1919 do 1921 roku opowiedziano już w poprzednim rozdziale. W gorącym roku 1920 wspaniały pomnik cesarza Fryderyka III Wilhelma, stojący dotąd w centrum Rynku został doszczętnie rozebrany. Na środku Rynku urządzono wówczas parking samochodowy, postój dla autobusów oraz pętlę tramwajową. Taki stan utrzymał się zresztą aż do lat pięćdziesiątych XX wieku. Do 1926 roku w Rynku odbywały się targi. Urządzano je raz w tygodniu, najczęściej we wtorki. Prócz tego urządzano także tradycyjne targi doroczne. Później, po 1926 roku, targowiska lokalizowano już w zupełnie innych miejscach, poza centrum miasta. Zaraz po I wojnie światowej, w początkowym, rewolucyjnym uniesieniu, w Wałbrzychu zlikwidowano także inne pamiątki po cesarskiej II Rzeszy. Pomnik cesarza Wilhelma I został usunięty z placu Magistrackiego podczas gorących dni rewolucji 1920 roku. W tym samym roku, nieco później, rozebrano także pomnik kanclerza Ottona von Bismarcka i zdemontowano „Żelaznego Górnika”. To wtedy plac przed wałbrzyskim ratuszem zmienił nazwę: z Keiser Wilhelm Platz na Rathaus Platz.  Odnośnie późniejszych zmian w nazewnictwie tego miejsca warto przypomnieć, że po 1945 roku przez wiele dziesięcioleci był to plac Obrońców Stalingradu, i dopiero niedawno nazwany został placem Magistrackim.  W latach dwudziestych nie tylko rozbierano, budowano także wiele. To wtedy główna linia kolejowa na trasie Wrocław-Wałbrzych-Jelenia Góra-Węgliniec-Zgorzelec, wraz z odgałęzieniami, ogółem około 400km, została wyposażona w trakcję elektryczną. Funkcjonowała ona doskonale aż do końca II wojny światowej. Wtedy, na mocy porozumienia rządów Polski i Związku Radzieckiego, zdemontowano całą sieć wraz z wszystkimi urządzeniami do obsługi kolei elektrycznej i wywieziono ją do ZSRR. Na śląskich torach kolejowych przez całe dziesięciolecia pozostały tylko parowozy. Ponowna elektryfikacja linii Wrocław-Wałbrzych-Jelenia Góra nastąpiła dopiero w 1966 roku.

W dniu 20 marca 1921 roku odbył się plebiscyt na Górnym Śląsku, po czym już w maju wybuchło III powstanie śląskie, w czasie którego miała miejsce zacięta bitwa o Górę Świętej Anny. W wyniku plebiscytu i w efekcie powstańczych walk Ślązaków Polska uzyskała ostatecznie 29% terytorium objętego plebiscytem, zamieszkałego przez 46% ludności Górnego Śląska. Granica ustalona przez radę Ligi Narodów i zaakceptowana ostatecznie 20 października 1921 roku przez tzw. Radę Ambasadorów, będąca wynikiem kompromisu, rozcięła dotąd jednolity organizm gospodarczy, przecięła linie komunikacyjne, w niektórych przypadkach oddzieliła nawet szyby wydobywcze od pól eksploatacyjnych. Przebieg tej granicy był w okresie międzywojennym przyczyną licznych zadrażnień w stosunkach polsko-niemieckich. W końcu obie strony zaakceptowały ten z trudem ustalony podział, podpisując 15 maja 1922 roku, w Genewie, konwencję w sprawie Górnego Śląska, regulującą sprawy gospodarcze i uprawnień mniejszości narodowych po obu stronach nowej granicy. Wkroczenie wojsk polskich do Katowic 20 czerwca 1922 roku stało się symboliczną datą powrotu części Górnego Śląska do Polski.

Mimo niechęci Niemców istniał jednak we Wrocławiu, utworzony w 1923 roku oddział Związku Polaków w Niemczech, a w latach 1929-1938 funkcjonował tam Dom Polski. W niedziele i święta we wrocławskim kościele świętego Marcina, w okresie od 1 marca 1921 roku aż do 17 września 1939 roku, odbywały się polskie nabożeństwa. Generalnie jednak nastroje Niemców w stosunku do Polski i do Polaków były bardzo nieprzychylne.  Wrocław, według oficjalnej propagandy, stał się „miastem granicznym” – odległość z Wrocławia do granicy z Polską wynosiła wtedy w linii prostej około 50 kilometrów. Przez cały okres międzywojenny jedną ze specjalności Wrocławia było, między innymi, organizowanie wycieczek autobusowych w rejon pogranicza, dla Niemców przybywających z głębi Rzeszy i dla cudzoziemców, aby obejrzeli „krwawiącą” granicę rozdartego państwa pruskiego.  W tym miejscu wypada wspomnieć, że w 1922 roku Niemcy weimarskie zawarły z Rosją Radziecką układ w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych i gospodarczych. Zaczynało się ponowne zaciskanie pętli wokół, dopiero co odtworzonej, niezależnej Polski.  W tym samym, 1922 roku proklamowano też powstanie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (tym samym republiki narodowe wchodzące w skład związku utraciły suwerenność) i rozpoczęła się wielka kariera Józefa Wisarionowicza Stalina, który zostaje sekretarzem generalnym Rosyjskiej Partii Komunistycznej.

A co działo się w Wałbrzychu? 13 maja 1922 roku powstało Stowarzyszenie Gór Wałbrzyskich (Waldenburger Gebirgsverband, e.V). Skupiło ono organizacje górskie z Boguszowa, Rybnicy Leśnej, Szczawna Zdroju, Wałbrzycha oraz Grupę Wrocławską. Stowarzyszenie organizowało znakowanie górskich szlaków turystycznych i zapewniało przewodników. Stowarzyszenie wydawało albo konsultowało wydawane w Świdnicy, w Wydawnictwie Briegera i Heegego mapy i przewodniki po terenie Gór Wałbrzyskich.

W styczniu 1923 roku Francja i Belgia rozpoczęły okupację Zagłębia Ruhry, w celu wyegzekwowania od Niemiec należnych reparacji wojennych. Niemcy odpowiedziały na to odwołaniem ambasadorów z Paryża i Brukseli, oraz wstrzymaniem wszelkich spłat. Była to tak zwana „kampania biernego oporu”.  W Niemczech sytuacja polityczna i gospodarcza była niepewna, narastała inflacja, a w ślad za nią bieda i głód. Na Śląsku obok całkowicie zdewaluowanej marki pojawiły się wtedy zastępcze pieniądze papierowe emitowane przez władze miejskie i gminne a nawet przez poszczególne przedsiębiorstwa. Tego rodzaju zastępcze pieniądze wydawane były również w Wałbrzychu i w Boguszowie. Z powodu biedy i hiperinflacji w wielu miastach znowu doszło do strajków, a gdzie-niegdzie nawet do krwawych zajść. Zmęczeni ludzie coraz częściej ulegali skrajnym poglądom i przekonaniom. W Turyngii i w Saksonii, w październiku 1923 roku, doszło nawet do utworzenia lewicowych rządów koalicyjnych z udziałem komunistów i lewicy socjaldemokratycznej. 23 października 1923 roku w Hamburgu wybuchło powstanie komunistyczne. W ślad za tymi wydarzeniami przybył konspiracyjnie do Warszawy Karol Radek, dawny towarzysz Lenina, przewidziany już przez Stalina na komisarza bolszewickiego dla Niemiec. Jednak wojsko zdołało i tym razem skutecznie zgasić ogień rewolucji w Republice Weimarskiej. Próby przejęcia władzy podejmowały też siły skrajnie nacjonalistyczne. Nie udał się zamach stanu w Monachium. Przywódcy puczu : Adolf Hitler i generał Erich Ludendorff zostali aresztowani, skazani i uwięzieni. Jednak już w grudniu 1924 roku zostali zwolnieni. Adolf Hitler reprezentował wówczas Narodowo-Socjalistyczną Niemiecką Partię Robotniczą (NSDAP), której członków nazywano potocznie „Nazi”. Partia nazistowska utworzona została jeszcze w 1919 roku – wtedy nazywała się Niemiecką Partią Robotniczą – w 1920 roku przekształcona została w NSDAP.

W lecie 1923 roku strajkowały kopalnie i liczne zakłady przemysłowe Wałbrzycha. W nocy z 10 na 11 sierpnia na ulice Nowej Rudy wyszła głodująca ludność miasta i okolicy. Interweniowała policja pośpiesznie sprowadzona ze Świdnicy; było kilkanaście śmiertelnych ofiar tej brutalnej interwencji. Rok 1923 był w re-gionie wałbrzyskim rokiem bar-dzo ciężkim. Dopiero w roku następnym (1924) sytuacja gospodarcza nieco się ustabilizowała, choć wzrosło jeszcze bezrobocie i wydłużono robotnikom ich dzienny czas pracy. Wałbrzych nadal rozrasta się wchłaniając pobliskie wsie i odrębne dotąd miejscowości, a następnie łącząc je ze sobą wciąż rozbudowywanym układem komunikacyjnym. W związku z tym rozwojem terytorialnym zmienia się status administracyjny miasta. Od 1 stycznia 1924 roku Wałbrzych uzyskał prawa miasta wydzielonego, stanowiącego odtąd odrębny powiat miejski. Prócz powiatu miejskiego istniał oczywiście także wałbrzyski powiat wiejski. Na powiat wiejski składało się 45 gmin wiejskich oraz dwa miasta: Mieroszów i Boguszów. Wg spisu przeprowadzonego w czerwcu 1925 roku w Wałbrzychu mieszkało wtedy 44 tysiące 111 osób, w tym 21 tysięcy 759 mężczyzn i 22 tysiące 352 kobiety. W przemyśle i rzemiośle zatrudniano 13 tysięcy 842 osoby. W mieście czynnych było aż 220 zakładów produkcyjnych (takich, które zatrudniały co najmniej 5 osób). Mieroszów liczył w tym czasie  4 tysiące 613 mieszkańców, a w Boguszowie mieszkało 10 tysięcy 758 osób. 1928 roku zlikwidowano obszary dworskie, przez co znowu wzrosła liczba ludności miasta (o ponad 1200 osób).  W połowie lat dwudziestych ziemia wałbrzyska była jednym z najgęściej zaludnionych terenów Niemiec, choć trzeba też dodać, że również jednym z najbiedniejszych.  Z uwagi na ukształtowanie terenu Wałbrzych nie mógł rozrastać się symetrycznie wokół centrum, lecz musiał wrzynać się w kotliny pomiędzy okolicznymi wzgórzami, rozciągać się wzdłuż Pełcznicy (Laisebach) i innych potoków, oraz wzdłuż linii kolejowej, której przebieg także uwzględniał warunki terenowe.

Budynek dworca kolejowego w Starym Zdroju (dzisiejszy Wałbrzych Miasto) otwarty został już w 1853 roku, ale począwszy od 1901 aż do 1925 roku był wielokrotnie przebudowywany i rozbudowywany. Obecny jego wygląd pochodzi właśnie z czasów ostatniej przebudowy. Miejscowość Stary Zdrój (Altwasser), jak już wiemy, przyłączona została do Wałbrzycha stosunkowo wcześnie, bo już w 1919 roku. Historia tej dzielnicy jest bardzo interesująca. Od dawien-dawna znane były lecznicze właściwości wody tryskającej z kilku tamtejszych źródeł. Miejscowość nazywana „Aqua antiqua” jest jedną z najstarszych, odnotowanych na tym terenie miejscowości uzdrowiskowych – metryką swą sięga XIV wieku. Znajomość wód mineralnych Starego Zdroju poświadczają zapiski pochodzące z 1375 roku. Prawdziwe leczenie uzdrowiskowe w Starym Zdroju rozpoczęto ponoć już w 1644 roku, choć tak naprawdę mogło się ono rozpocząć na szerszą skalę dopiero od 1689 roku, po wykonaniu ujęcia, czyli obudowaniu źródła „Aqua antiqua”.  W pierwszej połowie XIX wieku Stary Zdrój, czyli Altwasser, był miejscowością niezwykle popularną. Tłumy kuracjuszy spacerowały wtedy główną ulicą uzdrowiska, gdzie usytuowane były ujęcia źródeł wód mineralnych – promenadą tą była obecna ulica Pocztowa (Post Strasse). W tamtych czasach promenada uzdrowiskowa biegła dalej w kierunku Wałbrzycha, wzdłuż obecnej ulicy Przywodnej, która zresztą aż do 1945 roku nazywana była właśnie „Promenade”. Przy ulicy Pocztowej nr 9, istniał znany i popularny dom zdrojowy „Lwi Gród” („Lowenhaus”), wybudowany około 1800 roku, istniejący do dzisiaj, lecz straszliwie zaniedbany i popadający w ruinę.  Na pocztówkach drukowanych około 1850 roku często przedstawiano także istniejącą wówczas przy ulicy Pocztowej nr 13 i 15 reprezentacyjną halę spacerową oraz pokaźnych rozmiarów Zakład Kąpielowy, wybudowany w stylu klasycystycznym. Po zakładzie tym nie ma dzisiaj śladu, a ulica Pocztowa znana jest raczej ze zlokalizowanej przy niej Izby Wytrzeźwień. Obecna ulica 11 Listopada, poprzednio nosząca nazwę 22 Lipca, wówczas nazywała się Charlottenbrunner Strasse.  Właśnie przy tej ulicy, pod numerem 12, przy skrzyżowaniu z ulicą Przywodną, zachował się do naszych czasów dawny pałac właściciela uzdrowiska Carla von Mutiusa. Obiekt ten wzniesiono w latach 1839-1840, po pożarze pałacu wcześniejszego. Budynek stał przy Promenadzie, za nim rozciągał się park z pięknie wkomponowanym stawem, po drugiej stronie promenady płynęła czysta Pełcznica. Obecny wygląd budynku, przebudowanego wewnątrz tak, aby pomieścić w nim jak najwięcej mieszkań komunalnych, nie może, niestety, świadczyć o dawnej świetności uzdrowiska. Kilkakrotnie zalany w czasie powodzi, po przebudowach przyległych ulic jak gdyby zapadł się w ziemię i nie wyróżnia się już niczym szczególnym. Podobnie jak pałac właściciela, również uzdrowisko z czasem upadło. Zginęło śmiercią naturalną wskutek działalności górniczej, która spowodowała zanik wszystkich tamtejszych źródeł wód mineralnych (a kiedyś biło tam aż osiem takich źródeł). Oficjalnie uzdrowisko zamknięto w 1873 roku.  Jednym z większych i zachowanych w dobrym stanie obiektów Starego Zdroju jest charakterystyczny, czerwony, bo wykonany z nieotynkowanej cegły, kościół pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego. Wybudowany w 1870 roku w stylu neogotyckim, był pierwotnie, a także później, przez długie lata kościołem ewangelickim. Teraz, podobnie jak szereg innych, dawnych świątyń ewangelickich, jest kościołem katolickim.

Po pierwszej wojnie światowej znowu ruszył wałbrzyski przemysł. Związany był przede wszystkim z wydobyciem oraz przeróbką węgla kamiennego, czyli, na przykład z wytwarzaniem koksu oraz produkcją maszyn i urządzeń górniczych.  Choć nie tylko – rozwijały się też nadal, tradycyjne tutaj, takie gałęzie przemysłu jak: włókiennictwo oraz produkcja porcelany i szkła. Fabryka porcelany stołowej „Krister Porzellan-Industrie AG” w 1924 roku zatrudniała 833 osoby, a fabryka Tielscha na Starym Zdroju – 1267 pracowników. Prócz tych dwóch zakładów istniała jeszcze fabryka porcelany stolowej Hermanna Ohme’go w Szczawienku, zatrudniająca około 350 osób. Najważniejszy był jednak przemysł węglowy. W Wałbrzychu oraz w jego najbliższych okolicach czynnych było wtedy aż 11 dużych kopalń. Były to następujące zakłady górnicze :- Kopalnia „Consolidierte Furstensteiner Gruben” (po drugiej wojnie światowej  nosząca nazwę Bolesław Chrobry), utworzona w 1876 roku, będąca przez wiele lat prywatną własnością Hochbergów, zatrudniająca w 1923 roku aż 7 tysięcy 615 ludzi. Od 1930 roku Consolidierte Frstensteiner Gruben przechodzą na własność spółki akcyjnej „Waldenburger Bergwerks AG”, której głównym akcjonariuszem był oczywiście książę Hochberg von Pless, – Kopalnia „Consolidierte Sophie” w Jedlinie Zdroju, będąca również własnością Hochbergów, zatrudniająca w 1923 roku 1 tysiąc 267 pracowników. W 1931 roku kopalnię zamknięto a jej szyby zasypano, – Kopalnia „Caesar” („Teresa”) w Wałbrzychu, a właściwie w Rusinowie. Początkowo właścicielem kopalni była spółka „C.Kulmiz GmbH”, lecz już w 1921 roku wykupili ją Hochbergowie. W 1923 roku kopalnia Caesar zatrudniała zaledwie 200 górników. Ostatecznie unieruchomiona została w marcu 1925 roku, – Kopalnia „Fuchs” (późniejszy Thorez) w Białym Kamieniu, nadana w 1770 roku, należąca początkowo przez wiele lat do gwarectwa „Fuchs”. W 1920 roku ta bardzo duża kopalnia przeszła na własność koncernu Scheringa – „Kokswerke und Chemische Fabriken AG”. W 1923 roku zatrudniano tam 6 tysięcy 643 górników. W 1928 roku utworzono nowy koncern pod nazwą „Niederschlesische Bergbau AG”, który przejął też kopalnię Fuchs, – Kopalnia „David” w Szczawnie Zdroju (od 1950 roku wchodząca w skład kopalni „Thorez”, jako szyb „Tytus”), która bezpośrednio po pierwszej wojnie światowej była własnością gwarectwa „Fuchs”. Podobnie, jak w przypadku kopalni z Białego Kamienia, ta kopalnia również została w 1920 roku nabyta przez spółkę „Kokswerke und Chemische Fabriken AG”. W 1923 roku w kopalni David pracowało 1077 osób, – Kopalnia „Segen Gottes” (po 1945 roku nosząca nazwę „Chwalibóg”), istniejąca w Wałbrzychu, na Starym Zdroju, do 1922 roku będąca własnością spółki „C. Kulmiz GmbH”. Później przeszła na własność koncernu Scheringa, czyli „Kokswerke und Chemische Fabriken AG”, a od 1928 roku, podobnie jak kopalnia Fuchs, stała się własnością spółki „Niederschlesische Bergbau AG”. W 1929 roku połączono obie kopalnie. W 1923 roku zatrudnienie w kopalni Segen Gottes wynosiło 1150 ludzi, była to, więc, kopalnia średniej wielkości, – Kopalnia „Carl-Georg-Viktor” w Kużnicach Świdnickich, będąca własnością śląskiej spółki „Schlesische Kohlen- und Cokes Werke AG” (a za czasów PRL włączona do kopalni „Victoria”). W 1923 roku kopalnia zatrudniała 3 tysiące 844 pracowników. W 1928 roku kopalnię „Carl-Georg-Victor” przejął koncern „Niederschlesische Bergbau AG”, ale tylko po to, aby ją zamknąć. Ponownie uruchomiona została dopiero w 1938 roku jako część kopalni „Gluckhilf-Friedenshoffnung” (czyli późniejszej „Victorii”), – Kopalnia „Gustav” w Gorcach (od 1945 roku – „Witold”) będąca także własnością „Schlesische Kohlen- und Cokes Werke AG”. W 1923 roku kopalnia zatrudniała 2 tysiące 192 osoby. Znaczna to liczba, gdy zważy się, że Gorce nie były zbyt dużym osiedlem. W 1928 roku kopalnia przeszła w posiadanie „Niederschlesische Bergbau AG”. W 1931 roku kopalnię zatopiono. Ponownie uruchomiono ją w pierwszych latach drugiej wojny światowej, a potem eksploatowano jeszcze długo po wojnie, jako pole i szyb kopalni „Victoria”, – Kopalnia „Gluckhilf-Friedenshoffnung” (czyli późniejsza, polska „Victoria”) zlokalizowana w Sobięcinie, należąca do gwarectwa „Vereinigte Gluckhilf-Friedenshoffnung” i zatrudniająca w 1923 roku aż 6 tysięcy 683 ludzi. Na początku lat dwudziestych większość udziałów gwarectwa nabył górnośląski koncern hutniczy „Oberschlesische Eisenindustrie AG” z Gliwic, ale już w 1928 roku sobięcińska kopalnia stała się własnością „Niederschlesische Bergbau AG”, – Kopalnia „Kulmiz ” (czyli powojenna kopalnia „Mieszko”) działająca na Podgórzu, w której, w 1923 roku, pracowało 4 tysiące 304 ludzi. Podobnie jak kilka wcześniej wymienionych kopalń, w 1928 roku przeszła w posiadanie spółki „Niederschlesische Bergbau AG”, i wreszcie – Kopalnia „Abendrothe” (w Polsce nazwana „Klara”) istniejąca w Gorcach, i stanowiąca własność gwarectwa, którego głównym udziałowcem był Hochberg, książę von Pless, pan Książa. W drugiej połowie lat dwudziestych kopalnia ta została unieruchomiona.

To były kopalnie zagłębia wałbrzyskiego, ale poza tym zagłębiem koniecznie trzeba wspomnieć o sąsiednim zagłębiu noworudzkim, które choć wyraźnie mniejsze od zagłębia wałbrzyskiego, istniało przecież także od wielu dziesiątków lat i dawało zatrudnienie poważnej liczbie okolicznych mieszkańców. W Nowej Rudzie pracowała kopalnia „Wenzeslaus” („Wacław”) i „Ruben” („Nowa Ruda”), w Przygórzu „Rudolph” („Przygórze”), a w Słupcu „Johann-Baptista” („Słupiec”).

W 1923 roku nastąpiła fuzja dwóch wałbrzyskich zakładów produkujących maszyny i urządzenia górnicze: Carlshutte i Wilhelmshutte. W Szczawienku powstała fabryka konstrukcji stalowych „Kurt Fiebig, Fabrik fur Eisenbahn- und Forderanlagen”, a w samym Wałbrzychu – odlewnia żelaza „Rudolph Warmbt” i zakład konstrukcji stalowych „Carl Wolffgramm GmbH”, który wytwarzał między innymi wózki kopalniane. Na początku lat trzydziestych wszystkie wałbrzyskie kopalnie należały już tylko do dwóch potężnych koncernów węglowych : „Niederschlesische Bergbau AG”, nazywanego w skrócie „Niebag”, oraz „Waldenburger Bergwerks AG”, w skrócie „Wabag”. Pierwszy powstał w 1928 roku jako efekt połączenia „Kokswerke und Chemische Fabriken AG” z gwarectwami „C.Kulmiz” i „Vereinigte Gluckhilf-Friedenshoffnung”. Należały do niego kopalnie „Fuchs”, Gluckhilf-Friedenshoffnung”, „Kulmiz”, oraz dwie koksownie. Drugi, znacznie mniejszy, obejmował dolnośląskie zakłady przemysłowe Hochberga. Do „Wabag-u” należała kopalnia „Consolidierte Furstensteiner Gruben”, koksownia i brykietownia. W tych latach występowały poważne kłopoty ze zbytem wałbrzyskiego węgla. Już wtedy, na skutek niekorzystnych warunków eksploatacyjnych koszt wydobycia tutejszego węgla był aż około 50% wyższy od kosztu wydobycia węgla na Górnym Śląsku. Sytuację ratowała jakość węgla, nadającego się idealnie do koksowania.  W 1922 roku, dzięki wybudowaniu w koksowni Consolidierte Furstensteiner Gruben specjalnych, nowoczesnych, wąskokomorowych pieców koksowniczych, uzyskano doskonałą jakość koksu. Produkcja koksu rosła, więc, z roku na rok. Z grubsza rzecz biorąc produkcja koksu polega na odgazowaniu węgla. Kopalnia „Fuchs” dostarczała, więc, miastu także znaczące ilości gazu węglowego (koksowniczego). Dzięki temu ulice i place miasta oświetlane były wtedy za pomocą 390 latarni gazowych. Elektrownia wałbrzyska (oczywiście także węglowa), funkcjonująca przy obecnej ulicy Wysockiego, zaopatrywała w energię nie tylko Wałbrzych, ale także pięć sąsiednich miast i 92 gminy. Tramwaje elektryczne łączyły Śródmieście ze Szczawnem, Sobięcinem i Starym Zdrojem. Wkrótce potem przedłużono linię aż do Szczawienka.

Mieroszów leżący nad Ścinawką oraz miejscowości położone nad Bystrzycą były ośrodkami przemysłu lniarskiego. W Mieroszowie produkowano płótno żaglowe, tkaniny techniczne i odzieżowe. Czynna była roszarnia lnu. Dla potrzeb lokalnego, wałbrzyskiego przemysłu włókienniczego pracowały przędzalnie lnu w Wałbrzychu i w Jedlince. Wałbrzyska przędzalnia „Petzoldt und Hoffmann” zatrudniała około 420 ludzi. Tkalnie lnu i zakłady przemysłu wełnianego i bawełnianego pracowały w Głuszycy, Jugowicach, Jedlinie Zdroju i w Jedlince. Tkactwo chałupnicze pomału zanikało; na krótką chwilę dało znowu o sobie znać w latach wielkiego kryzysu gospodarczego. W Grzmiącej funkcjonował nietypowy, jeden z największych w Niemczech, zakład produkujący cewki przędzalnicze.  Poza wielkim przemysłem działała oczywiście także drobna wytwórczość i rzemiosło.  W 1924 roku w Wałbrzychu istniało 41 firm budowlanych oraz kilkanaście cechów zrzeszających ponad 1600 rzemieślników. W centrum miasta funkcjonowała duża rzeźnia, która przetrwała w tym miejscu aż do lat 70-tych. Od kwietnia 1920 roku działał w Wałbrzychu Bank Miejski (Stadtbank Waldenburg). W uprzemysłowionym powiecie wałbrzyskim rolnictwo nie odgrywało większej roli.

Warunki mieszkaniowe ludności miasta były dość ciężkie. W 1924 roku na jedno mieszkanie przypadały, co prawda, średnio 4 osoby, ale trzeba tu zauważyć, że bardzo dużo mieszkań miało tylko jedną izbę (w 1928 roku takie mieszkania stanowiły około 27% wszystkich mieszkań), albo tylko pokój z kuchnią (38% ogółu mieszkań). Sporo jednak budowano. Począwszy od 1928 roku nad Pełcznicą, wzdłuż Alei Wyzwolenia (Auenstrasse) powstaje szereg, istniejących do dzisiaj i jedynie nieco zmodernizowanych budynków mieszkalnych i obiektów użyteczności publicznej, tworzący ciąg zwartej zabudowy (do dziś mieszczą się tam urzędy administracji państwowej).   W dużym narożnikowym budynku na placu Grunwaldzkim, przy skrzyżowaniu ulicy Andrzeja Szmidta (wówczas Barbarastrasse) z aleją Wyzwolenia (Auenstrasse), tu gdzie dziś mieści się klub MPiK, istniał wtedy największy w mieście hotel „Centralny” („Zentral Hotel”). Drukarnię założono w Wałbrzychu już w 1911 roku, ale budynek przy skrzyżowaniu Alei Wyzwolenia z ulicą Mikołaja Kopernika (Gutenberg Strasse), w którym mieściła się później drukarnia, a potem Dolnośląskie Zakłady Graficzne, wybudowano dopiero w roku 1925. Pierwotnie jego elewacja frontowa, szczególnie w obrębie wyokrąglonego naroża, miała bardzo bogaty wystrój malarski. Charakterystyczny budynek kinoteatru (późniejszy Górniczy Dom Kultury, popularny „giedek”) wybudowano w 1929 roku; wtedy nosił nazwę „Capitol”. Tuż obok mieściła się kawiarnia.

Były w Wałbrzychu także dzielnice nędzy – część Podgórza, część Starego Zdroju, część Sobięcina. Przez pewien czas, w 1929 i w 1930 roku, w kinach republiki weimarskiej wyświetlano krótkometrażowy film pokazujący i krytykujący stosunki społeczne panujące w powiecie wałbrzyskim. W 1930 roku warunki życia panujące w tych okręgach biedy opisał w tomie reportaży „Niemcy od dołu” Aleksander Stenbock-Fermor, nazywany „czerwonym hrabią”. Po domach biedaków oprowadzał go wałbrzyski „Judym”, lekarz ubogich, doktor Kracauer. Gruźlica zbierała tam obfite żniwo, wysoka była też śmiertelność wśród niemowląt. Bardzo częste były wypadki i katastrofy górnicze. Dla górników przeznaczony był szpital spółki brackiej (powstały w 1908 roku przy ulicy Batorego), który dysponował 270 łóżkami i zatrudniał 6 lekarzy. W 1923 roku oddano do użytku szpital powiatowy dysponujący 110 łóżkami, gdzie zatrudnionych było 4 lekarzy. W całym Wałbrzychu pracowało wtedy 37 lekarzy (głównie internistów) i 12 położnych.  

Dobrze wyglądała oświata. W lutym 1925 roku w szkołach podstawowych i średnich uczyło się w Wałbrzychu 5 tysięcy 845 uczniów. Wałbrzych był w tych latach znaczącym ośrodkiem wydawniczym – w mieście ukazywało się kilka gazet oraz czasopism. Między innymi bardzo popularny był dziennik „Neues Tageblatt”, który w 1925 roku wychodził w nakładzie 19 tysięcy egzemplarzy. Organem socjaldemokratów była gazeta „Schlesische Bergwacht”, katolickie Centrum miało swój „Volksblatt fr das Waldenburger Industriegebiet”, a liberałowie „Waldenburger Wochenblatt”, który od 1919 roku zmienił nazwę na „Waldenburger Zeitung”.  Nawet komuniści wałbrzyscy, choć krótko, ale mieli także swą gazetę – „Berg Echo”. W Wałbrzyskiej drukarni, w 1925 roku, pod redakcją Maxa Kleinwachtera wydano bardzo interesującą, pierwszą książkę o Ziemi Wałbrzyskiej, zatytułowaną: „O du Heimat lieb und traut – Bilder aus dem Waldenburger Berglande”. Z książki tej pochodzi piękny wiersz o wałbrzyskiej „małej ojczyźnie”, którego pierwszy wers stanowi jej motto. Autorem wiersza jest wałbrzyski poeta Eduard Becher.

Ojczyzno moja, kochana i wierna, dla oczu rozkoszy niezmierna, Ziemio, gdzie kolebka moja stała, młodość wesoła szybko przebiegała – Tyś moją, śląska ziemio ukochana. Gdzie kopiaste grzbiety gór sterczą wchodząc w morze chmur, gdzie legendę, światu znaną, o Duchu Gór opowiadano – Tutaj jesteś, moja ziemio śląska. Gdzie Chełmiec dumny, wytworna głowa, porośnięta lasami, czyste żródła chowa, gdzie czarny diament, co pod ziemią znika, ogląda światło przez ręce górnika – Tutaj jesteś, moja ziemio śląska. Gdzie pieśń pełna uczucia dźwięczy niosąc serdeczne słowo i ton najświętszy, gdzie w duszach pokrewnych lekko wije się przyjaźni wstęga – Tu jesteś ty, moja ziemio śląska. Czy wiosenne słońce świeci, czy róże pokryte okazałym kwieciem, czy listowie kraj ten już ozłaca, czy śniegowa szata go wzbogaca – Tyś wciąż piękną, moja ziemio śląska. Myślę o tobie zawsze z przyjemnością wielką, gdy jesteś blisko, gdy jesteś daleko. Pozostań moją krainą do Boga zwróconą i Jego ręką na zawsze chronioną, Moja kochana ziemio śląska. Ed. Becher

W tym samym roku w berlińskiej drukarni, w serii „Monographien deutscher Stadte”, pod redakcją Erwina Steina ukazał się XVI tom prezentujący „Waldenburg in Schlesien”, czyli śląski Wałbrzych, w różnych dziedzinach życia (historia, przemysł i wytwórczość, finanse, ochrona zdrowia i polityka socjalna). W latach międzywojennych dużą popularnością cieszył się nadal najwybitniejszy, śląski pisarz-noblista – Gerhart Hauptmann. W 1922 roku we Wrocławiu zorganizowano festiwal teatralnych sztuk pisarza. Kilka lat później Hauptmann zaczął spisywać wspomnienia z młodzieńczych lat spędzonych w Szczawnie Zdroju, Szczawienku i we Wrocławiu. Pełną formę osiągnęły one w autobiografii zatytułowanej „Przygoda mojej młodości”. Aby właściwie nakreślić charakter tamtych czasów wypada wspomnieć także o kilku innych, znaczących wydarzeniach, jakie miały miejsce na Śląsku w latach dwudziestych. W 1924 roku w Jeżowie Sudeckim, koło Jeleniej Góry, założono drugą na świecie szkołę szybowcową, która cieszyła się wielka popularnością. W maju tegoż roku we Wrocławiu uruchomiono pierwszy na Śląsku nadajnik radiowy. Wrocławska radiostacja nadawała wtedy 3 godziny programu dziennie, który docierał do 313 zarejestrowanych abonentów. Po roku liczba radiosłuchaczy wzrosła do 40 tysięcy, a w 1928 roku przekroczyła już 100 tysięcy. W kwietniu 1925 roku rozpoczęło działalność lotnisko pasażerskie na wrocławskim Gądowie. Lot do Berlina trwał około 2,5 godziny. Później uruchomiono także połączenia z Hamburgiem, Dreznem, Lipskiem, Szczecinem, Królewcem i Frankfurtem, a nawet na trasach międzynarodowych (Praga, Wiedeń, Gdańsk). Odbywały się także loty na połączeniach lokalnych – do Jeleniej Góry, Nysy i Gliwic. W Jeleniej Górze lotnisko pasażerskie funkcjonowało od roku 1927 (tylko w sezonie letnim). Atrakcją jeleniogórskiego lotniska były specjalne przeloty nad Karkonoszami. Dla poprawy spławności Odry i dla ochrony przed powodziami w 1926 roku rozpoczęto budowę zbiornika Otmuchowskiego na Nysie Kłodzkiej (ukończoną w roku 1935).

Dla przyszłych losów Śląska istotne były rozgrywające się ówcześnie wydarzenia polityczne. W marcu 1925 roku we Wrocławiu odbywał się zjazd nacjonalistycznej Niemieckiej Ludowej Partii Wolności. Helmuth Brückner, redaktor gazety „Schlesische Volksstimme”, doprowadził do rozłamu, w wyniku którego powstał śląski okręg Narodowosocjalistycznej Robotniczej Partii Niemiec (NSDAP). Przewodniczącym NSDAP w tym okręgu, czyli gauleiterem Śląska, został właśnie Helmuth Brückner. W pierwszym okresie istnienia partia ta znajdowała się na marginesie życia politycznego Śląska – w 1926 roku liczyła około 1100 członków. Liczba członków i zwolenników nowej partii zaczęła szybko rosnąć w latach wielkiego kryzysu ekonomicznego (1929-33), a olbrzymi przyrost nastąpił po przejęciu władzy w Niemczech w 1933 roku. Organem prasowym śląskiej NSDAP było pismo „Schlesischer Beobachter”.  1926 roku powstały związane z partią oddziały SA i SS, a w następnych latach liczne inne organizacje związane z partią, takie jak Hitlerjugend, narodowosocjalistyczne związki kobiet, nauczycieli, studentów itp. W kwietniu 1925 roku feldmarszałek Paul von Hindenburg został wybrany prezydentem Niemiec.  W lipcu zaczęło się wycofywanie okupacyjnych wojsk francuskich z Zagłębia Ruhry, nieco później, w październiku, odbyła się konferencja w Locarno, gdzie podpisano gwarancje granic między Niemcami a Belgią i Francją, a w następnym, 1926 roku, Niemcy przyjęto do Ligi Narodów. W kwietniu 1926 roku podpisano radziecko-niemiecki układ o neutralności i nieagresji. Zgodnie z tym układem ZSRR umożliwiał Rzeszy przeprowadzanie ćwiczeń wojskowych z wykorzystywaniem potencjału zbrojeniowego zakazanego Niemcom przez Traktat Wersalski (lotnictwo wojskowe, broń pancerna). W 1929 roku Reichstag chętnie przyjął plan Younga, przedstawiony wcześniej w czasie obrad komisji ekspertów w Paryżu, przewidujący wyraźne ulgi w spłatach odszkodowań wojennych. We wrześniu 1930 roku odbyły się wybory do Reichstagu, w których NSDAP zajęła już drugą pozycję wśród frakcji parlamentarnych. Naziści parli do uzyskania pełni władzy. Jak już wspomniano, w drugiej połowie lat dwudziestych ruch narodowo-socjalistyczny, stworzony przez Adolfa Hitlera i jego zwolenników, dotarł do Śląska, gdzie gauleiterem został Helmuth Bruckner. We Wrocławiu NSDAP szybko zyskała licznych zwolenników. W Wałbrzychu szło to znacznie oporniej. Miejska organizacja NSDAP, założona w kwietniu 1925 roku liczyła zaledwie 14 członków i była raczej zjawiskiem marginalnym. Do utworzonej w lipcu 1926 roku formacji SA wstąpiło tylko 12 osób. W Białym Kamieniu komórka partii nazistowskiej powstała w 1927 roku i liczyła zaledwie kilka osób. Pod koniec 1929 roku powstały kolejne, bardzo nieliczne grupy terenowe partii narodowosocjalistycznej: w Poniatowie, w Walimiu i w Mieroszowie.   Znowu wzrosło bezrobocie – w 1929 roku w wałbrzyskim Urzędzie Pracy zarejestrowanych było aż 12 tysięcy 755 osób bezrobotnych. Między innymi to z powodu bezrobocia NSDAP rosła w siłę. W 1930 roku działalność podjęły organizacje nazistowskie w Szczawienku, Sokołowsku, Boguszowie i Kuźnicach Świdnickich. Najwięcej członków założycieli było w Kuźnicach (Fellhammer), bo aż 14 osób. Sam Wałbrzych był jednak oporny; nawet według propagandy NSDAP był „twierdzą czerwonych”. W wyborach do organów ustawodawczych Prus i Rzeszy Niemieckiej w maju 1928 roku na nazistów głosowało tu zaledwie 2% wyborców, kiedy na socjaldemokratów głosowało aż 48,6% (na komunistów oddało wówczas swe głosy ponad 8% mieszkańców miasta).

Kryzys gospodarczy lat 1929-1933 wyraźnie zmienił te proporcje. Nastąpiła radykalizacja postaw, oczekiwano zmian, posłuch dawano tym, którzy obiecywali szybką poprawę sytuacji gospodarczej. Przywódca śląskich nazistów, gauleiter Bruckner, ujął wałbrzyskich górników oświadczając w czasie wiecu, który miał miejsce 11 sierpnia 1932 roku: „Najlepiej czuję się tutaj, wśród moich wiernych towarzyszy pracy”. Aktywnym agitatorem nazistowskim był w Wałbrzychu Paul Geburtig, ślusarz, poseł do parlamentu Rzeszy. We wrześniu 1929 roku doszło do tak zwanych „ekscesów świdnickich”. Kilkuset członków NSDAP i SA napadło na uczestników wiecu socjaldemokratycznego, w którym uczestniczył inny wałbrzyski poseł do parlamentu, znany działacz SPD, Karl Wendemuth.  Napięcie społeczne rosło, tym bardziej, że nienawiść istniała także między socjaldemokratami i komunistami z KPD. Ci ostatni nazywali socjaldemokratów „zdrajcami klasy robotniczej”, a przywódców SPD „socjalfaszystami”. Nasilała się walka propagandowa, polaryzowały się poglądy i stanowiska ludzi, szczególnie tych najbiedniejszych.  Dla celów propagandowych wykorzystywano już nie tylko gazety, ale również kino i radio. We Wrocławiu, w 1932 roku wzniesiono wysoką na ponad 100 metrów drewnianą konstrukcję masztu antenowego dla tamtejszej, regionalnej rozgłośni radiowej.

W zimie 1929 roku odnotowano w Wałbrzychu bardzo silne mrozy. Jeszcze w marcu temperatura powietrza wynosiła minus 30C. To również wpłynęło na polaryzację nastrojów i radykalizacje postaw najbiedniejszych warstw społecznych, którym brakowało opału do ogrzania mieszkań.  Latem 1932 roku NSDAP zaczęła wydawać w Wałbrzychu swoją gazetę „Mittelschlesische Gebirgszeitung”. Z drukiem gazet i książek nie było żadnych problemów. W latach trzydziestych w Wałbrzychu funkcjonowało aż 6 drukarń. W mieście istniało wówczas także sześć kin.  Większość mieszkańców regionu wałbrzyskiego była w tym czasie protestantami (w roku 1933 63%), katolików było znacznie mniej.  Tylko 195 osób w 1933 roku, deklarowało przynależność do wyznania mojżeszowego. O poglądach politycznych tutejszej ludności świadczą wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich przeprowadzonych 13 marca 1932 roku. W Wałbrzychu wygrał Paul von Hindenburg uzyskując 57% głosów, drugi był już Adolf Hitler z 28% głosów wyborców, a trzeci – Ernst Thaelmann, który zdobył 9,7% głosów. Prezydentem Niemiec został ponownie Paul von Hindenburg.

W lipcu 1932 roku uczestnicy międzynarodowej konferencji w Lozannie zgodzili się na zawieszenie przez Niemcy spłaty odszkodowań wojennych. Nie poprawiło to jednak sytuacji. Wciąż rosło bezrobocie. We Wrocławiu, w styczniu 1933 roku, liczba osób bezrobotnych osiągnęła rekordową wielkość: bez pracy było tam aż 98 tysięcy 587 ludzi. W takiej sytuacji poglądy polityczne szybko się radykalizują. Ludzie nie widząc perspektyw poprawy swej sytuacji materialnej, chętnie słuchali nawoływań do zdecydowanych działań i bezkompromisowych, nawet brutalnych rozwiązań. Na takim gruncie rozwijają się najlepiej ideologie najbardziej ekstremalne: ideologia komunistyczna lub też skrajnie nacjonalistyczna. Z tego względu był to idealny czas dla dyktatorów, potrafiących zapanować nad masami, wskazać im drogę wyjścia z wydawałoby się beznadziejnej sytuacji, potrafiących zagubionym, zmęczonym ludziom wskazać faktycznego albo fikcyjnego wroga – sprawcę tych wszystkich nieszczęść, oraz pociągnąć za sobą otumanione masy.  W Niemczech udało to się narodowym socjalistom spod znaku NSDAP, których wodzem był Adolf Hitler. To ten człowiek, po sukcesie partii nazistowskiej w wyborach do Reichstagu, 30 stycznia 1933 roku został kanclerzem Niemiec, desygnowanym na to stanowisko, w jak najbardziej demokratyczny sposób, przez prezydenta Paula von Hindenburga. Przywódca partii nazistowskiej otrzymał misję utworzenia rządu niemieckiego. W tym momencie zaczął się nowy, bardzo burzliwy, mimo iż w skali wieków bardzo krótki okres w dziejach Europy, Niemiec i Śląska. Dominującą rolę w tym 13 letnim okresie czasu odegrał Adolf Hitler – najpierw kanclerz a potem „fuhrer”, czyli wódz, całej Rzeszy Niemieckiej.